Wspaniałych medali ciąg dalszy…

Bardzo lubię czytać WineEconomist.com. Dla tych z Was, którzy lubią czasem poczytać o winach nie tylko przez pryzmat samych degustacji itp., to wydaje mi się, że to ideaLne miejsce.

Tym razem autor – Mike Veseth – porusza kwestię konkursów winiarskich oraz przyznawanych przy tej okazji nagród, medali i innych wyróżnień. Ciekawy artykuł, nie sposób nie zgodzić się z autorem – „The Mother of All Wine Competitions

Swego czasu i ja pisałem o nagrodach przyznawanych winom w trakcie konkursów.

 
  • Przeczytałem. Nie zgadzam się z tym, że jest coś podejrzanego w przyznaniu wyróżnień Decantera 2/3 zgłoszonych win. W końcu producenci wysyłają tam głównie te wina, które mają w ich ocenie szanse na medal. Pierwsza selekcja odbywa się więc już w wytwórniach. Poza tym, w tej liczbie wyróżnień jest sporo win określonych zaledwie jako „Commended”, co nie jest równoznaczne z przypisywaniem im wysokiej klasy. Z pozostałymi uwagami autora się zgadzam. Ponieważ nie wiadomo, kto i co wysyła lub dlaczego nie wysyła na konkurs, to nie należy tworzyć na jego podstawie obrazu rynku win. Warto może też wspomnieć, że Decanter wyznacza dolny limit produkcji dla zgłaszanych win, co może być barierą dla ambitnych ale małych wytwórni. Odnotowałem nagrody dla win tokajskich u <a href="http://bliskotokaju.pl/2011/05/decanter-world-wine-awards-2011/" title="siebie"> .

    • odniosę się do Twojego komentarza, jak tylko wrzucisz go jeszcze raz w całości, bo teraz jakoś link ucięło i być może fragment tekstu.
      polecam używanie menu powyżej tekstu gdzie wspiuje się komentarz, by edytować wygląd/dodawać linki;)

  • Przeczytałem. Nie zgadzam się z tym, że jest coś podejrzanego w
    przyznaniu wyróżnień Decantera 2/3 zgłoszonych win. W końcu producenci
    wysyłają tam głównie te wina, które mają w ich ocenie szanse na medal.
    Pierwsza selekcja odbywa się więc już w wytwórniach. Poza tym, w tej
    liczbie wyróżnień jest sporo win określonych zaledwie jako „Commended”,
    co nie jest równoznaczne z przypisywaniem im wysokiej klasy. Z
    pozostałymi uwagami autora się zgadzam. Ponieważ nie wiadomo, kto i co
    wysyła lub dlaczego nie wysyła na konkurs, to nie należy tworzyć na jego
    podstawie obrazu rynku win. Warto może też wspomnieć, że Decanter
    wyznacza dolny limit produkcji dla zgłaszanych win, co może być barierą
    dla ambitnych ale małych wytwórni. Odnotowałem nagrody dla win
    tokajskich u siebie. Wina Tokaj Kereskedőház, na przykład, zebrały lepsze oceny niż wina wysłane przez Disznókő i w ogóle bardzo przyzwoicie wyglądają na tle uznanych wytwórni. Dla mnie jest to przynajmniej impuls, by znowu przyjrzeć się winom państwowego molocha, który od paru lat zapewnia, że się zmienia i poważnie podchodzi do kwestii jakości swoich wn. Zwłaszcza, że nie jest to pierwszy sygnał z degustacji w ciemno, iż totalna negacja tych win może być postawą zbyt radykalną.

    • @Gabriel – te punkty programowe, w których mi przytakujesz (a raczej nie mi, ale TheWineEconomist.com) pozostawiam bez komentarza, ponieważ i ja się z nimi zgadzam.
      Odnośnie 2/3 win wyróżnionych przez Decanter dalej będę obstawał przy swoim zdaniu (tym samym przy zdaniu Mike’a Veseth). To jakby każdy z producentów samochodów wysłał po jednym modelu i 2/3 egzemplarzy dostałoby wyróżnienie za to, że maszyna przyśpiesza. Medal za to? Możemy mówić o największej degustacji wina na świecie, o ciekawych notkach degustacyjnych, degustacjach pionowych czy poziomych, niespodziewanych odkryciach z blind tasting, ale na Boga! Nie o medalach.
      Cóż. Świat jest ułożony tak, a nie inaczej i tyle. Taki medal na butelce to kwintesencja marketingu, performance marketingu (generowanie sprzedaży). Wszak większość konsumentów nie wie co oznacza ten medal, ale coś tam jest, wyróżnione to, to chyba warto kupić…
      W tej kwestii nie zmienię zdania nigdy. Byłem kilka razy w różnych winnicach, widziałem takie medale na ogromnych taśmach (kilka dostałem nawet na pamiątkę). I don’t give a shit…

      • Rozumiem, że medale kojarzą się ze szczytem piramidy jakości a nie obszernymi klasami jakości, jak traktuje je Decanter. Może to być mylące. Mi brakuje w tej imprezie dwóch elementów: informacji o winach, którym nie przyznano medali oraz opisowej charakterystyki jakości związanej z poszczególnymi medalowymi klasami. Może nie umiałem znaleźć tych informacji ale chyba po prostu się ich nie podaje.Pozdr.

        • Myślę, że to pierwsze to zbyt duża praca do wykonania jak dla Anglików;)
          Drugiego poszukam chętnie, bo to jest interesujące. Rzecz tylko w tym, że to wiedza którą posiada promil konsumentów. Tymczasem przeciętny Kowalski czy Smith kupi, bo przecie medal jest…