This is where I work on the grapes…

Tagi

, ,

Udostępnij na:

Znacie to? Jeśli nie, to musicie obejrzeć to krótkie wideo. W gruncie rzeczy to ostatnia scena filmu Blood Into Wine. Dlaczego to pokazuję? Nie dlatego, że można się trochę pośmiać. Dla mnie to kwintesencja podejścia do wina bez nadęcia. Po prostu. Pijmy wino.

 
  • Gabriel

    To już nie jest brak zadęcia ale winiarska kontrkultura! Niemniej, do obejrzenia filmu skutecznie mnie ten fragment zachęcił.

    • Tak. Zdecydowanie polecam! Pamiętajmy tylko o tym, że w jakiejś części, to swego rodzaju przedsięwzięcie marketingowo-promocyjne. Ważne jest to, że na koniec dnia każdy taki film przyczynia się do budowania kultury picia wina w naszym kraju.

      • I jeszcze zapomniałem dodać, że ten kawałek był ponoć w 100% spontaniczny, bez scenariusza;)

  • Oglądałem cały dokument, ale tej sceny w nim nie znalazłem, choć znam ją z trailera.

    • to ostatnia scena, z tego co pamiętam, to po napisach;)

  • Pingback: A Year In Burgundy - #AYIBpreview | Viniculture.pl - Winna Strona Życia()