Notuj, bo zapomnisz!

notesJestem w trakcie czytania książki Marka Bieńczyka „Nowe Kroniki Wina”. W jednym z tekstów pan Marek ubolewa nad losem winofiołów, którzy liczą na to, że ich znajomi ciągle zamęczani kwiecistymi wypowiedziami połkną bakcyla i rozpoczną swoją przygodę z winem. Jeśli to za dużo,  być może przynajmniej zapamiętają, że Chablis to nie odmiana winorośli lecz nazwa apelacji, Syrah to nazwa szczepu, a nie samego wina… Ja sam również się łudzę, ale chyba czas dowodzi tego, że należy się pozbyć złudzeń. Tylko jak w takim razie pomóc tym, którzy wcale nie chcą zwariować na punkcie wina, po prostu potrzebują pomocy przy zapamiętaniu tego, co dobre, oraz tego czego unikać należy jak ognia. Tak na szybko odpowiedzi są trzy: Moleskine Passions – Wine Journal, De Long’s Wine Tasting Notebook oraz 33 Bottles of Wine. W Polsce dostępny jest dziś chyba tylko Wine Journal.

Wielu z Was, w rozmowach zwierzało mi się, że karteczki post-it nie działają zbyt dobrze, bo mają wyjątkową łatwość w gubieniu się w akcji. Być może któreś z powyższych rozwiązań przypadnie Wam do gustu i zaczniecie korzystać. Dzięki takiemu notesowi nie tylko nie zapomnisz, ale zaczniesz utrwalać swoją wiedzę. Poniżej galeria screenów z prezentacją zawartości wszystkich trzech notatników. Dobra rada na 2011 rok – nie zapominajmy;)

 
  • Kiedyś zastanawiałem się, czy Moleskine ma wersję do winnych notatek, ale w żadnym sklepie nie mogłem nic znaleźć. Po Twoim poście muszę się jeszcze raz dobrze rozejrzeć, bo taki Moleskine (lub inny podobny wynalazek) bardzo by się przydał.

  • No więc ja używam tego Wine Journal od Moleskine i jak na moje potrzeby jest wystarczający. z innymi mam doświadczenie takie, że de long’s jest fajny, bo mniejszy od moleskina, ale zato dużo mniej stron, więc porównywanie cenowe nie do końca przypomina porównywanie dwóch takich samych jabłek.

  • A gdzie kupowałeś tego Moleskina, jeśli mogę zapytać.

  • Pingback: Samospowiedź | Viniculture.pl - Winna Strona Życia()

  • To ja nawet nie wiedziałem o istnieniu tego sklepu. Może warto, żebyś lepiej pokazał sklep na viniculture? Rozejrzę się tam i na pewno zastanowię nad zamówieniem :)

    • hehe… to pewnie dlatego, że nigdy nie wpisywałeś w google frazy „akcesoria do wina” :P

      między Bogiem, a prawdą, to po prostu brak funduszy na jakąś większą reklamę powoduje to, że to biznes nie tyle mały, co bardziej mikroskopijny…:/ nisza-nisz jaką jest wino pozostaje więc w sferze akcesoriów mało zagospodarowana.

      pokrzepiony Waszymi słowami postaram się więcej podziałać;)

  • Czy wszystkie te notesy są zszyte (sklejone) czy też ktoś proponuje kartki do wpinania w tradycyjne terminarze? No i czy są jakieś dobre aplikacje na smartfony do notowania?Pozdr.

    • ja nie znam takich notesów, które miałyby wyjmowane kartki, które można wpinać do terminarza czy innego gadżetu w tym stylu.

      odnośnie aplikacji na smartfony, to wszystko zależy od platformy. sam używam czegoś co się nazywa SpringPad – jest na iphone i android. to uniwersalna aplikacja do robienia notatek, do tego można dodawać nagrania audio i zdjęcia. z czystym sumieniem polecam.
      aplikacji które są przeznaczone tylko do robienia notatek degustacyjnych nie testowałem zbytnio, a jeśli nawet, to z umiarkowanym entuzjazmem przyjąłem ich funkcjonalności. Na stronie Palatepress jakiś czas temu pojawiło się zestawienie różnych aplikacji. warto się z nim zapoznać.

  • Jestem w kropce. Potrzebuję notesu pomagającego zrobić szybką notkę w biegu, na wyjeździe, trochę dyscyplinującego i przypominającego o składnikach pełnego standardowego opisu (bo czasem notuje się tylko najsilniejsze odczucia) ale nie chcę też takiego, w którym można tylko odfajkowywać jedną z pięciu opcji i prawie nie ma miejsca na dopisywanie swoich wrażeń.

    • myślę, że trochę przesadzasz.

      po pierwsze, moim zdaniem w 100% Tasting Notes lub Wine Journal spełnią Twoje oczekiwania.

      po drugie jest jeszcze możliwość zrobienia swojego notatnika, co jest fajną rzeczą, bo można go zbudować zgodnie ze swoimi potrzebami. potem wystarczy użyć bindownicy lub po prostu iść do introligatora i problem z głowy.

  • No i zamówiłem grubszego De Longa  – ale zrobię też sobie notes sprofilowany pod tokaje, dzięki za sugestię.

    • super! myślę, że będziesz zadowolony. ja swego czasu korzystałem z DeLong’a i bardzo sobie chwaliłem.
      własny notes (pomysł na szybko) to chyba i tak najlepsze rozwiązanie, choć ostatnio przywykłem do wszystkiego co elektroniczne i trochę w odstawkę poszedł papier i pióro…